Marcin Wrona

Ichthys vs. FFF
Philip K. Dick

Gnoza i profetyzm w powieci "Valis" Philipa K. Dicka.

Stałem w łazience przed lustrem wpatrując się intensywnie we własne nienaturalnie powiększone źrenice, które wydawały się poruszać niezależnie od siebie. Kiedy zastanawiałem się głupio: w jaki sposób coś takiego jest możliwe i czy będę mógł kiedyś to powtórzyć przed znajomymi, nieoczekiwanie przeszył mnie lodowaty dreszcz. Mimo, że nie straciłem pewności siebie, mina na mojej twarzy mówiła coś innego. Stałem tak przez chwilę dziwnie sparaliżowany, gdy usłyszałem swój własny głos: "Jestem terminalem większej bazy". Zobaczyłem w lustrze jak moje usta rozciągają się powoli w grymasie uśmiechu. Za moment miał się rozpocząć nowy rok...

Pewnego dnia w trakcie słuchania muzyki, Koniolub Grubas usłyszał tekst jakiejś piosenek zmieniający się w ostrzeżenie: "Twój syn ma nie rozpoznaną prawą przepuklinę pachwinową, która perforowała powłokę brzuszną i przedostała się do moszny". Wiadomość okazała się prawdziwa i została potwierdzona, kiedy mały Christopher trafił do szpitala. Grubas zaczął się poważnie zastanawiać: skąd pojawiło się to ostrzeżenie? Kto je wypowiedział? Z jakiego powodu chciał mu pomoc?

Do początku

VALIS

Niemal cały dorobek Philipa K. Dicka jest poszukiwaniem odpowiedzi na wyżej postawione pytania. Valis (1981) stanowi pierwszą część trylogii 1 wieńczącej bogaty dorobek pisarza, który zmarł wkrótce po napisaniu ostatniej powieści. W tych trzech książkach pisarz szczególnie koncentruje się osobie Boga i boskich sygnałach zaszyfrowanych w wielu miejscach rzeczywistości. Valis tym różni się od innych powieści, że wyjątkowo wyraźnie wykorzystuje wątki autobiograficzne z życia autora. Bardzo mocno opiera się też w tradycji gnostycznej.

Jak podaje Paul Rydeen, w lutym i marcu 1974 Dick przeżył serię "mistycznych" doświadczeń. (Na przykład, zdarzenie ze zmienionym tekstem piosenki naprawdę miało miejsce podczas słuchania utworu the Beatles Strawberry Fields Forever.) Do momentu śmierci osiem lat później, autor Valisa nadal nie był pewny ich pochodzenia i znaczenia. Pozostawił własną, inspirowaną gnozą, egzegezę. Osiem tysięcy stron, milion słów ciągłego dialogu z samym sobą 2.

Narratorem Valisa jest sam autor, niejako w dwóch osobach. Jego schizofrenicznym odbiciem jest Koniolub Grubas. Jest to jest jednak tylko kamuflaż (a może wynik faktycznej choroby psychicznej), bowiem jak dowiadujemy się z samej powieści ""Philip" to po grecku znaczy "amator koni", "dick" w niemieckim to "gruby".

Philip K. Dick tworzy iluzję "prawdziwą". Strony książki zawierają mnóstwo znaków z rzeczywistości, w której żyjemy. Spora część postaci, miejsc i faktów wplecionych w fabułę Valisa - można to stwierdzić nawet bez głębszego zagłębiania się w materiały źródłowe - jest autentyczna. W pewnym momencie znika nawet główny fikcyjny bohater, czyli Grubas. Jego miejsce zastępuje sam autor, wprowadzając dodatkowo wiele wątków autotematycznych (np. mówi o wykupionych prawach na Do Androids Dream Of Electric Sheep? 3, wspomina o swoim wydawcy, a przede wszystkim posługuje się własnym oryginalnym imieniem i nazwiskiem). W związku z powyższym Valis wydaje się być częściowo pamiętnikiem, tak zapisanym, że trudno oddzielić faktyczne wydarzenia, od tych wymyślonych.

Powieść ma dość niespotykaną konstrukcję: ponad połowę zajmują tu przemyślenia Konioluba Grubasa (zapisane ręką nieodłącznego Philipa), opis jego psychicznej wegetacji przeplatanej momentami mistycznego natchnienia. Fabuła wydaje się wieść czytelnika na manowce, gdy nagle okazuje się, że jest w tym ukryta logika. Wszystkie wątpliwości i pragnienia bohatera eksplodują gwałtownie w momencie odnalezienia mocnego punktu zaczepienia, którego pojawienie się jest równie zaskakujące dla czytelnika, co dla postaci z książki. Owym punktem jest znak, a właściwie zbiór znaków, czyli Valis - film zawierający ukrytą informację odczytaną przez bohaterów. To chyba świadomy zamiar, że tym czym dla Phila, Grubasa, Kevina i Davida jest ten film, tym dla czytelnika jest powieść pod tym tytułem.

Do początku

Philip K. Dick stworzył własną kosmogonię: Pierwsi ziemscy budowniczowie pochodzący z Albemuth pewnego dnia postanowili się zabawić. Byli tak dobrymi architektami, że potrafili zbudować labirynt podlegający nieustannej zmianie. Aby zabawa stała się trudniejsza, trójocy kreatorzy postanowili obniżyć swoje wyjątkowe zdolności i pozbawili się jednego oka. W ten sposób odebrali sobie jedną z podstawowych umiejętności specjalnego sposobu widzenia, skutkiem czego sami uwięzili się wewnątrz labiryntu. Mimo, że było tam wyjście, dla nich był on bez wyjścia, ponieważ ten stworzony świat, ten labirynt, był żywy. Zaczęło się to dwa tysiące lat przed Chrystusem, w okresie mykeńskim lub wczesnohelleńskim. To dlatego mity umieszczają labirynt na Krecie. To dlatego trzecie oko jest kojarzone w Egipcie (Ozyrys) i Indiach (adekwatne miejsce na twarzy indyjskiego boga Sziwy zajmuje perła) z nadludzkimi mocami, albo z oświeceniem.

Podobne tropy związane z owym punktem u zbiegu czoła i nasady nosa znajdujemy w też innych kulturach. W mitologii chrześcijańskiej funkcjonuje jako szmaragd w czole apokryficznego Lucyfera, upadły podczas jego walki z Bogiem. Natomiast Chińczykom, którzy poddają je zabiegom akupunktury i akupresury, znane jest jako "Wrota Drogocennego Czterokątnego Punktu" 4. "Pierwotnie istota ludzka została zbudowana, jak uczy nas wiedza tajemna, ze specjalnym organem do rejestrowania subtelniejszych wibracji fizycznego świata, mianowicie wibracji życia eterycznego. Trzecie oko znajduje się pomiędzy dwoma pozostałymi, u nasady nosa i ma swą siedzibę blisko szyszynki. Twierdzi się, że najdawniejsi ludzie posługiwali się tylko tym środkowym okiem; znani są oni jako cyklopi" 5. Podstawowy mit gnostyczny mówi o dramacie, który doprowadził do pochłonięcia cząstki bytu doskonałego (domeny "Światłości", miłosierdzia, ducha, prawdy, wiecznego życia ect.) przez byt upadły ("Królestwo Ciemności", zła materii, ciała, bezwzględnej sprawiedliwości, śmierci, czasu, ułudy). "Pochłonięta cząstka uległa następnie rozproszeniu w materii, dając początek rodzajowi ludzkiemu, istotom przepełnionym poczuciem wygnania i dezorientacji" 6.

Tym , który przywraca "trzecie oko" jest Valis. To plazmat, żyjącą informacja o naszym pochodzeniu. "VALIS - Vast Active Living Intelligence System (Rozległy Czynny Żywy System Informacyjny) - turbulencja w polu rzeczywistości, w której tworzy się spontanicznie, samokontrolujące się nagantropijne zawirowanie dążące stopniowo do podporządkowania sobie otoczenia i wykorzystania go do tworzenia zestawów informacji. Charakteryzuje się pozorną świadomością, celowością, inteligencją, rozwojem i koherencją" 7. Czas i przestrzeń nie mają dla niego znaczenia, może się znajdować w każdym miejscu, o każdym czasie. Zbudowano go po to, aby nas programował w chwili narodzin. Jego podstawowe zadanie polega na wysyłaniu do mózgów noworodków krótkich informacji, które zakodowane, mają się przesączać z prawej półkuli w odpowiednich momentach dalszego życia człowieka powodując pożądaną reakcję. Valis potrafi otwierać wyższe czakramy. Valis to Bóg.

Do początku

Syriusz B

Tajemniczy budowniczowie żyjący do dziś, posiadają niezwykła wiedzę o pochodzeniu świata i pradziejach człowieka. Philip K. Dick przybrawszy maskę powieściowego bohatera kontaktuje się z nimi. Okazuje się, że potomkowie cyklopów przekazują mu informacje utwierdzające go we własnym obłędzie.

Grubas łączy pochodzenie tych niezwykłych istot z rasą Echnatona, której dotyczy jeden z zapisów w naszej Biblii (psalm 104 oparty jest na hymnie Echnatona). W swojej egzegezie (Tractates Criptica Scriptura) zapisał: "Pierwotne źródło wszystkich naszych religii znajduje się wśród przodków plemienia Dogonów. Otrzymali oni swoją kosmogonię i kosmologię bezpośrednio od trójokich przybyszów, którzy najechali ziemię dawno temu. Trójocy najeźdźcy są głuchoniemymi telepatami, nie mogą oddychać naszym powietrzem, mają wydłużone czaszki Echnatona i pochodzą z planety w układzie Syriusza. Chociaż zamiast rąk mają kleszcze jak kraby, byli wspaniałymi budowniczymi. Tajnie kierują biegiem naszej historii w stronę jej pomyślnego zakończenia" 8.

Mit o trójokich obcych o dłoniach niczym szczypce krabów funkcjonuje w legendach gnostycznych, częściowo odnajdujących potwierdzenie w wiedzy empirycznej. Jednym z ciekawszych odkryć dwudziestego wieku jest tajemnica Dogonów, prymitywnego plemienia sudańskiego zamieszkującego południowe rejony Mali. Otóż, najcenniejszą tajemnicą Dogonów jest wiedza o istnieniu gwiazdy Po Tolo, nazwanej przez współczesnych astronomów Syriusz B. Nauka odkryła jej istnienie dopiero w 1844 roku na zasadzie dedukcji z zaburzeń ruchu dobrze widocznego ciała niebieskiego - Syriusza A (tzw. Psiej Gwiazdy). W 1862 dzięki użyciu bardzo silnych teleskopów zaobserwowano wreszcie nikły zarys Syriusza B. Kiedy po raz pierwszy, w latach trzydziestych naszego wieku, kilku zachodnich naukowców zostało inicjowanych w tajemną wiedzę afrykańskiego ludu, okazało się, że Dogoni od wieków dysponują precyzyjnymi danymi o układzie Syriusza. Nie tylko wiedzą o istnieniu Syriusza B, ale też potrafią go opisać. Określili, że Syriusz B jest gwiazdą bardzo małą i bardzo ciężką (faktycznie jej gęstość jest aż 50 000 razy większa od wody 9), że jest białego koloru, że jej orbita jest elipsą wokół Syriusza A, a okres obiegu wynosi pięćdziesiąt lat 10. Część z tych informacji została zdobyta przez współczesną naukę dopiero w 1970 roku. Co więcej, Dogoni utrzymują, iż istnieje jeszcze trzecia gwiazda w systemie Syriusza 11 ("C"?), której towarzyszy satelita nazywany emme ya, co znaczy "gwiazda kobiet" lub "Pasterz", "będący przewodnikiem" 12. Informacje o Syriuszu C , z powodu trudności technicznych, nie są jeszcze potwierdzone przez dzisiejszą astrologię.

Dogoni są przekonani, że te wiadomości pochodzą od Nommonów - ziemnowodych przybyszy z Syriusza. Ich opis pokrywa się ze starobabilońskimi relacjami o lądowaniu podobnych istot (też nazwani "ziemnowodni obcy"), pół-ryb, pół-ludzi, zwanych Oanami; to właśnie oni mieli założyć ziemską cywilizację. Według Roberta B. Temple, Dogoni są najprawdopodobniej potomkami jednego ze wspominanych u Herodota starożytnych greckich plemion, które wyruszyło w kierunku Sudanu, gdzie osiedlone, wymieszało się z tubylcami 13. Wiadomo, że Grecy przejęli swoją wiedzę od egipskich kapłanów. W czasach około 3400 lat przed Chrystusem, w Egipcie miała miejsce ogromna zmiana. W bardzo krótkim czasie kraj przeszedł szereg zadziwiających przeobrażeń. Zmieniono strukturę polityczno-gospodarczą, rozwinęły się architektura, sztuka i rzemiosło. Pojawiła się sztuka pisania. Co więcej: jak się dowiadujemy, najstarsza i najprostsza forma zapisania imienia Ozyrysa składa się z dwóch hieroglifów, z których pierwszy przedstawia "tron", a drugi "oko" 14, co miało znaczyć "siedziba oka" (Plemię Bozo w Mali, kuzynowie Dogonów, opisuje Syriusza B jako "gwiazdę oko"). Imię bogini Izydy znaczy najprawdopodobniej właśnie "tron", "siedziba", a w sferze astralnej odpowiada jej Syriusz. Dla starożytnych Egipcjan bogini ta była "okiem Re" 15. Warto też dodać, że Izyda przedstawiana jest w nakryciu głowy zakończonym małym rybim ogonem (również Dogoni używają znaku ryby, która, jak wiadomo, była też symbolem pierwszych chrześcijan).

Pierwsi budowniczowie z Valisa nazywają siebie Gottesfreunde, czyli "Przyjaciele Boga", z którymi miał kontakt największy z chrześcijańskich mistyków, żyjący w XIV wieku, Mistrz Eckhart. To on jako pierwszy odróżnił boskość od Boga. Nauczał, że człowiek może zjednoczyć się z Bóstwem, uważał że Bóg istnieje w duszy ludzkiej. Podobne poglądy głosił w dziewiątym wieku indyjski guru, Sankara. Człowiek może sięgnąć poza Boga; albo łączy się z bogiem, albo z jakąś iskrą, która nie została stworzona 16. Sankara i Eckhart to ta sama osoba żyjąca w dwóch różnych miejscach i w dwóch różnych czasach.

Do początku

Nag Hammadi

Koniolub Grubas doszedł do wniosku, że mistyczne doświadczenia, których dostąpił są wynikiem uwolnienia wiedzy z Nag Hammadi. W egzegezie zapisał: "W postaci uśpionego nasienia plazmat jako żywa informacja przebywał w zakopanym zbiorze rękopisów w Chenoboskion" 17. Chenoboskion to "żywa informacja", Nag Hammadi, czyli biblioteka gnostyczna.

W 1945 r. w Górnym Egipcie dokonano sensacyjnego odkrycia. Odnaleziono aż 48 ksiąg z świętego zbioru, dzięki czemu wtajemniczeni badacze posiadają szczegółową znajomość oryginalnych tekstów gnostycznych 18. Grubas twierdzi, że odkopanie ksiąg uwolniło Logos, żywą informację zdolną do rozmnażania się. Logos nie jest irracjonalny, teraz znów jest z nami i chce przywrócić dawny porządek. Uaktywnia ludzki system nerwowy, otwiera czakramy wybranych, tam tkwi informacja. Tworzy nowe homoplazmaty, gdyż Imperium Rzymskie zabiło wszystkie pierwotnie istniejące. Rzymianie zburzyli świątynię, a czas przestał biec. Był to rok siedemdziesiąty po Chrystusie, właśnie wtedy urwały się raptownie wszelkie doniesienia o istnieniu Nag Hammadi.

Specyfika religii gnostycznej polegała na tym, że była ona wynikiem przewartościowania, jakie nastąpiło na obszarze zhellenizowanych prowincji Imperium Rzymskiego, które upostaciowaniem jest tzw. Czarne Żelazne Więzienie - gnostyczny symbol naszego upadku w historii.

Znalezienie Nag Hammadi pchnęło znów czas do przodu. W związku z czym żyjemy mniej więcej w roku sto dwudziestym (70 + [1998 - 1945] = 123). Czyli nadal żyjemy w czasach Rzymu. "Imperium nigdy się nie rozpadło" - jak obsesyjnie powtarza Grubas.

Do początku

1:0,61803419

Pewnego dnia Philipa odwiedziła młoda kobieta. Phil spojrzał nią i dostrzegł błyszczący przedmiot wiszący na łańcuszku między piersiami. Był to symboliczny wizerunek ryby. Dziewczyna wytłumaczyła, iż jest to znak pierwotnych Chrześcijan - ICHTHYS. ICHTHYS znaczy w greckim "ryba", jest jednocześnie anagramem z "Iesous Christos, Theou Yios, Soter" (Jezus Chystus, Syn Boży, Zbawiciel) 20. Parę dni potem Grubas poczuł przypływ dziwnego uczucia ("mataobwody w mózgu zostały odblokowane"). Kiedy się obudził kolejnego ranka, rozejrzawszy się wokół, stwierdził, że widzi starożytny Rzym nałożony na Kalifornię w roku 1974. Myślał wtedy w języku koine, lingua franca wschodniej części rzymskiego świata. Początkowo, nie rozpoznawał jednak swoich myśli jako języka. Okazało się, że Koniolub Grubas ( = Philip K. Dick ? ) żyje w dwóch różnych czasach i w dwóch różnych miejscach, to jest w dwóch różnych kontinuach czasoprzestrzennych, które nałożyły się na siebie i połączyły też jego dwie tożsamości - osobowości. Później usłyszał w swojej głowie głos: "Żyje we mnie ktoś inny i on nie jest z tego czasu" 21. W egzegezie dokonał zapisu: "Apoloniusz z Tyany, piszący jako Hermes Trismegistos, powiedział: ‘Jako na górze (makrokosmos), tako i na dole (mikrokosmos, czyli człowiek)’. Chciał nam przez to powiedzieć, że nasz wszechświat jest hologramem, ale brakowało mu tego określenia" 22.

Phil/Koniolub został przetransportowany w pierwszy wiek n.e., do czasów Czarnego Żelaznego Więzienia i potrafił mówić językiem, w którym pisał święty Paweł. Pamięć Konioluba została odblokowana przez symbol pochodzący sprzed dwóch tysięcy lat. Grubas jest przekonany, że gdyby pokazano mu starszy symbol, cofnąłby się jeszcze dalej.

Do początku

DNA

W trakcie projekcji filmu Valis kilkakrotnie pojawia się w różnych miejscach symbol ryby. Bohaterowie dochodzą do wniosku, że ten znak pojawiający się w poszczególnych kadrach był celowo umieszczony w taki sposób, że jest mało dostrzegalny. Po wnikliwszej analizie okazuje się, że tak naprawdę jest to tylko ikona do złudzenia przypominająca symbol chrześcijan. Faktycznie jest to bardzo podobnie wyglądająca molekuła DNA (wstęga Cricka i Watsona). Podobnego odkrycia dokonuje Grubas, podczas oglądania zdobień na starożytnych greckich wazach. Niektóre ornamenty do złudzenia przypominają schematyczne przedstawienie struktury DNA.

System genetyczny jest wspólny wszystkim organizmom. Jest to pamięć gatunku, powstała w wyniku ewolucji. Pojedyncza istota żywa nie jest tylko ostatnim ogniwem w nieprzerwanym łańcuchu organizmów. Życie to proces nie ograniczający się do rejestrowania przeszłości, kieruje się także ku przyszłości 23.

Świat, w którym porusza się Philip/Koniolub wydaje się być wysoce podejrzany. Istnieję też poważne wątpliwości co do tożsamości bohatera, który skupia w sobie wiele różnych postaci. Przestrzeń oglądana (tzw. kosmos wewnętrzny) jego oczami podlega zmianom, nakładają się na nią różne rzeczywistości poddawane weryfikacji, jako faktyczni istniejące, choć - z punktu widzenia historii - nierównoległe czasowo. Na dodatek, w to środowisko wkrada się film (Valis) potrafiący diametralnie je zmienić.

Hologram, w którym funkcjonuje Grubas, jest wynikiem "ożywienia DNA", pobudzenia przez informację w stanie czystym. Przeszłość jest tu zrekonstruowana. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że przyszłość także. Jeżeli wyobrazimy sobie siebie w czterowymiarowej czasoprzestrzeni jako cząstki pływające z określoną częstotliwością w strumieniu stałej emanacji, to każdy z osobna jest tu fragmentem informacji DNA, wciśniętej w pewną specyficzną czasową ramę. To daje obraz, jak zdumiewająco elastyczną konstrukcją dysponujemy, aby móc się zreintergrować, bądź komunikować w grupie 24.

DNA jest pewnym kodem zachowującym ślady zdarzeń, które przez kolejne pokolenia doprowadzają do obecnego kształtu organizmu. Geny nie są poddane bezpośrednim wpływom różnych przemian życia, cechy nabyte nie są zaś przekazywane następnym pokoleniom 25. Człowiek nosi w sobie nieusuwalny program zawierający ściśle określone instrukcje, które były te same przed dwoma tysiącami laty, wszystko wskazuje na to pozostaną niezmienione przez kilka najbliższych stuleci. Czy w związku z tym nie wydaje się możliwym podróżowanie czasoprzestrzenne w tunelach DNA? A może właściwsze jest pytanie: czy pojęcie czasu ma sens?

Kolejny fragment egzegezy: "O NASZEJ NATURZE. Można powiedzieć, że jesteśmy zwojami pamięci (nosicielami DNA zdolnymi do uczenia się) w komputeropodobnym systemie myślącym, który ma jedno uszkodzenie: zablokowaną pamięć. Na tym polega kłopot w naszym podobwodzie. ‘Zbawienie’ przez gnozę, a właściwie anamnezę (odbblokowanie pamięci), chociaż posiada indywidualne znaczenie dla każdego z nas, ma daleko większe znaczenie dla systemu jako całości, ponieważ ta pamięć to bezcenne dane dla jego funkcjonowania. (...)System jest więc w trakcie samonaprawy, która obejmuje odbudowę naszego podobwodu przez zmiany w czasie linearnym i nielinearnym, jak również stałe sygnalizowanie do nas, żeby pobudzić nasze zablokowane bloki pamięci i odzyskać to, co się w nich kryje. (...) Zewnętrzna informacja, czyli gnosis składa się zatem z instrukcji odblokowujących. Gnostycy prawidłowo dostrzegali ontologiczne znaczenie odzyskania pamięci dla tego, co nazywali Boskością, dla całości" 26.

Do początku

Doktryna chrześcijańska mówi o tym, że Bóg interweniuje w dzieje materialnego świata w czasie historycznym, oraz że czas kiedyś dobiegnie końca. Natomiast Święty Augustyn stwierdza w swoich Wyznaniach, że przed stworzeniem świata czas nie istniał 27. Czy Genialny Umysł chce, aby człowiek powrócił do niego cofnął się do czasu pełnej koneksji, okresu, kiedy nie było jeszcze czasu? Zatoczył pętlę i wrócił do prapoczątku ("rozrzucone cząstki Buddy połączą się znów w jedno ciało" 28)? Czy faktycznie jest tak, że nasza droga przed siebie jest właściwie wielkim powrotem? Zapis jedenasty z Tractates Cryptica Scriptura: "Wielka tajemnica znana Apoloniuszowi z Tyany, Pawłowi z Tarsu, Szymonowi Magowi, Asklepiosowi, Paracelsusowi, Boehmemeu I Brunie polega na tym, że poruszamy się w czasie do tyłu. Rzecz w tym, że wszechświat się kurczy w jednolitą całość dopełniajac się. Rozpad i chaos oglądamy z odwrotnej perspektywy jako wzrastające. Ci lekarze nauczyli się poruszać w czasie do przodu, czyli kierunku odwrotnym niż my" 29.

Znany współczesny fizyk, Stephen Hawking, zwraca uwagę, że rozszerzanie się wszechświata przebiega w tak równomiernym tempie, że można je opisać za pomocą jednej wielkości: odległości pomiędzy sąsiednimi galaktykami. Jest prawdopodobne, że siła grawitracji spowolni tempo ucieczki galaktyk. Wówczas, jeśli gęstość wszechświata przkroczy pewna wartość krytyczną, grawitacja powstrzyma ruch galaktyk i spowoduje, że wszechświat zacznie się znów kurczyć. Nastąpi Wielki Krach podobny do Wielkiego Wybuchu, od którego wszechświat wziął swój początek. Prawa fizyki przestaną obowiązywać. "Można by nawet stwierdzić, że Wielki Krach oznacza koniec naszego wszechświata, a wszystko, co po nim nastąpi, będzie już zależało od innego" 30. "Cofanie się" czasu też można wytłumaczyć na innym przykładzie. Francois Jacob twierdzi, że powstawanie i zanikanie cząsteczek można rozpatrywać jako proces zachodzący dokładnie na odwrót. "(...) w takim świecie, w którym czas byłby odwrócony, poszczególne procesy naszego mózgu i tworzenie pamięci byłyby również odwrócone. To samo stałoby się z przeszłością i przyszłością. I świat w rezultacie jawiłby się nam dokładnie tak, jak jawi się nam dotychczas" 31.

Czy - w świetle powyższych teorii - ewolucja naszej cywilizacji, wraz z jej caraz nowszymi technologiami, ma służyć "cofaniu się" do punktu wyjścia, którego nie można by osiągnąć bez pewnego pułapu (sztucznej?) inteligencji? Nasza przyszłość wydaje się być nierozłączna z komputerami (wręcz przez nie zaprogramowana), każda jednostka dąży do "przyłączenia do sieci". Wizja wszechwiedzącego koordynatora - superkomputera - nie wydaje się już dzisiaj wcale taka odległa.

Do początku

Felix Rex

Zbawiciel pojawił się niespodziewanie, w tajemnicy. W 1974 roku została wysłana zaszyfrowana wiadomość, że Wiek Żelaza dobiega końca. Sygnał składał się z dwóch słów: KING FELIX, co jest aluzją do Szczęśliwego (tj. Prawowitego) króla. Informację zdołali odebrać wyłącznie potomkowie Echnatona, którzy w tajemnicy żyją wśród nas. Wiedziony przeczuciem Grubas dociera do wnuków trójokiej rasy, którzy rozpowszechniają szczęśliwą nowinę posługując się zakodowanym kluczem symboli. Przypuszczenia potwierdziły się: zbawiciel powrócił.

Cztery starożytne żywioły zbiegają w jednej formie, piątym elemencie dopełniającym pentagram. Ową formą jest duch - symbol człowieka. W języku hebrajskim fraza ruach alhim znaczy "Duch Boży" (również tłumaczone elohim). Niektórzy kabaliści utrzymują, że słowo ruach ("duch") w hebrajskim jest rodzaju żeńskiego. To oznacza, że Duch Święty stanowi żeński odpowiednik Boga. W niektórych systemach gnostycznych, małżonką Boga jest Sophia, a wynikim ich związku (Bóg jako Jahwe) był Jesus Chrystus. Sophia to też z greckiego "mądrość" 32.

Sophia zstąpiła do naszego świata w prastarej rodzinie trójokich przybyszy, zamieszkującej w małej wiosce otoczonej winnicami. To z jej przyjściem wiążą się wszystkie niesamowite zjawiska zaobserwowane przez Philipa, który na powrót (dzięki jej uzdrawiającej mocy) stał się jednym człowiekiem.

Wedle gnostycznych podań inspirowanych neoplatonizmem, Sophia jest najniższym z eonów (boska emanacja), który uległ pokusie dotarcia do miejsca pobytu tajemniczego najwyższego bóstwa. Za ten krnąbrny czyn Sophia zaostała strącona z zaświatów do złudnej krainy utworzonej z namiętności, które towarzyszyły jej przy próbie realizacji grzesznego czynu 33. Władcą Krainy Dobra, którą zmuszona była opuścic Sophia, jest Duch Światłośći, określany również mianem "Obcego Życia", "Obcego Boga", "Nieznanego Ojca", rezydujący poza granicami zmysłowego postrzegania. Nie ma On nic wspólnego ze stworzeniem naszego świata (Grubas często powtarza słynne paradoksalne stwierdzenie Bazylidesa: "Bóg, którego nie ma"). Natomiast kosmos oraz nasz ludzki świat jest tworem złego demiurga oraz jego archontów. Najwazniejszym pośrednikiem w procesie przekazywania gnozy jest Zbawiciel osoba zdolna przedostać się do człowieka przez iluzoryczny świat Demiurga. W irańskiej wersji mitu "Zbawiciela zbawionego" (Salvator salvadus), Zbawiciel jest w pewnym sensie identyczny z tymi, których wzywa - zabłąkanymi cząsteczkami swojej osoby ("System jest w trakcie samonaprawy"). Zbawiciel przychodzi po to, aby zbawić samego siebie.

Do początku

Świat, w którym żyjemy jest irracjonalny, ponieważ zbudował go szalony twórca, który nazwał siebie bogiem. Fragment księgi Nag Hammadi, którą dostał Grubas, zawiera rozdział zatytułowany "O pochodzeniu świata": "I rzekł: Jestem bogiem i nie masz innego poza mną. Ale mówiąc tak zgrzeszył przeciwko nieśmiertelnym, którzy go osłaniali. Kiedy Pistis (czyli Sophia - przyp. M.W.) ujrzała zarozumialstwo głównego władcy, zagniewała się. Niewidoczna rzekła: ‘Błądzisz Samaelu, to jest ślepy Boże. On przyjdzie, sam nie ulepiony i rozdepcze cię, jak garncarz skorupy’" 34. Przeciwko Imperium występuje żywa informacja, plazmat, czyli lekarz, którego znamy jako Ducha Świętego (Ruach Alchim). Długo oczekiwanym uzdrowicielem jest mała dziewczynka, która przywraca nam pamięć, otwiera długo zablokowane kanały komunikacji. Jest pośrednikiem, "końcówką komputera". To ona ma nas poprowadzić do Boga.

Bóg jest tożsamy z człowiekiem. Człowiek i Bóg istnieją razem od samego początku, a oszalały stwórca rozdziela ludzkość od Logosu (Boga). Wszechświat jest irracjonalny, tak jak jego stworzyciel. Lecz Bóg stoi ponad nim i nie jest irracjonalny. Potrafi przechytrzyć siły szalonego świata i przedrzeć się bezpośrednio do człowieka, by go uleczyć. Są dwa pierwiastki: ciemność (Imperium) i światło (plazmat). W filmie (Valis) - zbiorze symboli - dzięki interwencji Valisa zostaje obalony dyktator Ferris F. Fremount, będący odpowiednikiem Richarda Nixona, który został odsunięty od władzy - jak wynika z powieści - w wyniku działań Sophii. Ferris F. Fremount to FFF, czyli trzykkrotnie powtórzona szósta litera angielskiego alfabetu. "666" to numer apokaliptycznej bestii 35.

Po Zaratustrze, Asklepiosie (czyli Eskulapie), Chrystusie, Eliaszu piątym zbawicielem jest Sophia niosąca w sobie boże posłannictwo w postaci żywej informacji przeciwstawionej niewiedzy: "Ja nie jestem bogiem, jestem człowiekiem. Jestem dzieckiem mojego ojca, który jest Mądrością. Nosicie teraz w sobie głos i siłę Mądrości, jesteście zatem Mądrością (...) ja będę z wami i będę wam przypominać. (...) Dzień siły, która jest wrogiem Mądrości, dobiega kresu" 36. Sophia wieszczy nadejście Logosu, czyli Mądrego Umysłu.

Phil zrozumiał, że wszechświat jest zakodowaną informacją, przez którą nasze ciała są stworzone i utrzymywane. Pierwszym zwiastunem nadejścia zbawiciela była kobieta z symbolem ICHTHYS (co również oznacza DNA). Ta postać jest tu zidetyfikowana jako wysłanniczka owych mitycznych zimnowodnych istot, pół-ludzi, pół-ryby. Jest znakiem Wodnika, co może symbolizować wyzwolenie podświadomości oraz ogłasza Nową Erę (New Age), która faktycznie nadeszła. Przez kilka następnych lat Phil słyszy głos tajemniczej przewodniczki, głos Sztucznej Inteligencji udzielającej mu wskazówek 37.

Nowa Era to inaczej Era Wodnika, kojarzona jednoznacznie z wodnym środowiskiem. W kosmogonii Dicka pierwsi ziemscy budowniczowie pochodzą od Albemuth, co w arabskim ("Al. Behemohth") znaczy "wieloryb". Eric Lampton, jeden z książkowych potomków nadludzkiej rasy, wita przybyłych (Grubas/Phil z przyjaciółmi) do ich winnicy w koszulce z nadrukiem "ratujcie wieloryby". W Erze Wodnika bardzo szczególne miejsce zajmują stworzenia należące do rzędu waleni, do których zalicza się również wieloryby i morświny. Chodzi o delfiny, kóre przed milionami lat porzuciły lądowe siedziby i zdecydowały się na podwodny tryb życia. W New Age`u stały się one zwierzętami kultowymi i heraldycznymi 38. "Delfin wyniósł na ląd zrodzoną z piany morskiej Afrodytę, która, podobnie jak Apollo, występowała często pod postacią tego zwierzęcia. W chrześcijaństwie delfin symbolizował zmartwychstającego Chrystusa, a w połączeniu z kotwicą i łodzią - ducha Kościoła chrześciańskiego 39." Delfiny są dzis trktowane jako istoty o niezwykle rozwiniętym pierwiastku duchowym podobnym do człowieka. Żyją w grupach, posiadają złożony system wzajemnej komunikacji, zdolność do wydawania ultradżwięków i posługiwania się echolokacją. Wydaje się, że są depozytami czegoś w rodzaju mistycznego przekazu niewiadomego pochodzenia.

Ostatni zapis w Tractates Criptica Scriptura brzmi: "Wiedza (będąca informacją pochodzącą od samego Makro - Umysłu - przyp. MW) Echnatona przeszła na Mojżesza, z Mojżesza na Eljasza, Cłowieka Nieśmiertelnego, który stał się Chrystusem. Ale pod wszystkimi tymi imionami jest tylko jeden Nieśmiertelny Człowiek i to my nim jesteśmy" 40.

Do początku

Stałem w przydworcowym przejściu podziemnym w jakimś obcym mieście. Wydawało mi się, że mijający mnie mnie ludzie głośno konentują mój wygląd w nieznanym mi języku. Nie ruszłem się z miejsca, starając się jak najmniej zwracać na siebie uwagę. Pomyślałem, że wpadam w paranoję snując abstrakcyjne hipotezy i zacząłem się głośno śmiać. Powiedziałem do siebie: "Ale bzdury !", co , nie wiedzieć czemu, jeszcze bardziej mnie ubawiło. Śmiałem się tak do chwili, kiedy zdałem sobie sprawe, że rechoczę jak wariat. Uświadomiłem sobie, że nadal stoję w miejscu, a śmiech miał podświadomie pomóc mi zapomnieć przez chwilę o niemożności wykonania jakiegokolwiek ruchu. Obawiałem się, iż w momencie kiedy postawię pierwszy krok spadnie na mnie miliard myśli, z których każda uzurpuje sobie prawo do innego zachowania. Przeciez jeżeli zagłębię się w tę lawinę skojarzeń, z pewnościa pozostanę w tym miejscu do końca swiata, nigdy nie znajdę stąd wyjścia. Wydawało się, że jestem na z góry przegranej pozycji. "Ej, może już pojdziemy" - z ulgą spojrzałem na stojacego obok mnie przyjaźnie wyglądającego mężczyznę. Po chwili zorientowałem się, że twarz Nefertiti zniknęła.

Marcin Wrona

Do początku



Przypisy końcowe:

1. dwie następne to Divine Invasion (1981, pol. 1996); The Transmigration of Timothy Archer (1982; pol. nie tłum.)

2. http://www.webcom.com/~gnosis/pkd.biography.html, s. 5

3. Na kanwie tej powieści powstał później słynny film Ridleya Scotta Łowca androidów (1982)

4. Encyklopedia Nowej Ery. New Age. Wydanie pierwsze, Opracowanie W. Bockenheim, S. Bednarek, J. Jastrzębski, Wrocław 1996, s.353

5. V.S. Alder, Otwarcie trzeciego oka. Tłumaczenie Z.Kostecki, Gdańsk 1994, s. 156

6. Encyklopedia Nowej Ery. New Age, op. cit., s. 134

7. Wielka Encyklopedia Sowiecka. Wydanie szóste, 1992. Za: P.K. Dick, Valis. Tłumaczenie L. Jęczmyk, Poznań 1994, s. 2

8. P.K. Dick, Valis. Tłumaczenie L. Jęczmyk, Poznań 1994, s. 246

9. A. Donimirski. Przybysze z kosmosu. Rzeczywistość czy fantazja?, Katowice 1976, 51

10. Encyklopedia Nowej Ery. New Age, op. cit., s.111

11. Tu też podają precyzyjnie: "Jest cztery razy lżejsza i porusza się po większej trajektorii w tym samym kierunku i tym samym czasie (pięćdziesięciu lat). Ich ustawienie względem siebie jest takie, że promienie tworzą kąt prosty."

12. R.K.G. Temple, Tajemnica Syriusza. Tłumaczenie Maria Kużniak, Poznań 1991, s. 37-38

13. Encyklopedia..., Ibidem

14. R.K.G. Temple, op. cit., s. 94

15. M. Lurker, Bogowie i symbole starożytnych Egipcjan. Tłumaczenie A. Łukaszewicz, Warszawa 1995, s. 103

16. W drugiej części trylogii, Boskiej Inwazji, Dick rozwija tę myśl wprowadzając dominujący podział: Bóg to istnienie, byt, rzeczywistość: Belial - nieistnienie, niestworzona pustka, złuda

17. P. K. Dick, op. cit., s.60

18. Encyklopedia..., op. cit., s.138

19. Stała Fibonacciego wyrażająca specjalne proporcje boków prostokąta, stanowiącego według starożytnych geometrów drzwi do Innego Królestwa; Grubas sądzi, że jego doświadczenie "czasowych zawirowań" były związane przez przypadkowe zetknięcie z drzwiami o długości boków 1 : 0, 618034.

20. http://www.webcom.com/~gnosis/pkd.bigraphy.html, s. 2

21. P.K. Dick, Valis. Tłumaczenie L. Jęczmyk, Poznań 1994, s. 108

22. P.K. Dick, op. cit., s. 237

23. F. Jacob, Gra możliwości. Esej o różnorodnościach życia. Tłumaczenie M. Kunicki-Goldfinger, Warszawa 1987

24. D. Rushkoff, Cyberia. Life in the Trnches of Hyperspace., London 1994, s. 179

25. F. Jacob, op.cit., s. 81

26. P.K. Dick, op. cit., s. 245

27. S. Hawking, Przewidywanie przyszłości. Tłumaczenie G. Kołodziejczyk, Warszawa 1994, 113

28. S. Hawking, op. cit., s. 129

29. P.K. Dick, op. cit., s.237

30. S. Hawking, op. cit., s. 17

31. F. Jacob, op. cit., s. 80

32. http://www.webcom.com/~gnosis/pkd.biography.html, s. 2-3

33. Encyklopedia Nowej Ery. New Age., op. cit., s. 134

34. Nag Hammadi. Za: P.K. Dick, Valis, op. cit., s 64

35. Jest to też liczba oznaczająca człowieka.Tak naprawdę w Bibli pojawiają się tylko dwa słowa, których wartość wynosi 666. Są to słowa safon - "ukryty" oraz itron - "zysk"

36. P.K. Dick, op. cit., s. 204

37. P.K. Dick miał bliźniaczą siostrę, która zmarła krótko po urodzeniu.

38. Istnieją nawet specjalne organizacje, jak np. Delfinowe Powinowactwo, czy Kościół Społeczeństwa Delfinów

39. Encyklopedia ..., op. cit., s. 108

40. P.K. Dick, op cit., s 247

Do początku


home | ichthys vs fff | orbis tertius | książki | linki